Jak być dobrym sobowtórem.
Znaczące podobieństwo do gwiazdy show-biznesu dla niektórych jest problemem, który utrudnia im życie, dla innych natomiast błogosławieństwem, który pozwala wykorzystać im swoje walory. Jednak bycie dobrym sobowtórem to nie tylko zabawa, ale też ciężka praca.
Świetny sobowtór musi być cierpliwy i nieustannie podglądać swoją gwiazdę, gdyż aktor to nie tylko twarz i wygląd ale również gesty i zachowania. Każdy sobowtór musi kontrolować styl gwiazdy i zbierać o niej informacje. Te wszystkie zabiegi sprawiają czasem , że podróbka jest lepsza i ciekawsza od oryginału. Dobrym przykładem jest sobowtór Hugha Granta, który usłyszał od ważnego reżysera, że miałby większe szanse od aktora na role w niektórych filmach, ponieważ jest lepiej zbudowany i znacznie wyższy. Sobowtóry w USA pracują za bardzo wysokie stawki, a ich wynagrodzenia zależą od popularności gwiazdy.
Na polskim rynku ludzie podobni do aktorów i piosenkarzy nie są jeszcze tak doceniani, choć zawód ten staje się coraz bardziej popularny. Może warto poszukać w sobie cząstkę gwiazdy i ją szlifować.
Zwykle widząc na ulicy jakąś znaną czy wręcz sławną osobę nie myślimy nad tym, że może to być po prostu jej naturalny sobowtór. A tak się dzieje wyjątkowo często, zwłaszcza gdy sam sobowtór kreuje się na osobę, do której jest łudząco podobny. Choć naukowcy do tej pory nie są pewni, dlaczego takie zjawisko występuje i szukają jego przyczyn w genach, jedno jest pewne: na świecie przeważająca większość ludzi ma swoich sobowtórów. Niektórzy z nich są mniej inni bardziej podobni do danej osoby, kwestią dyskusji pozostaje też fakt, kto jest czyim sobowtórem. Zwykle w przypadku sławnych osób sytuacja jest prosta, jednak jeśli podobieństwo pojawia się między osobami zupełnie niezwiązanymi ze sławą, wcale tak prosto nie jest. Problem wykorzystywania sobowtórów jest niezwykle popularny między innymi w kwestiach politycznych i dyplomatycznych, gdzie przywódcy wielkich państw totalitarnych lub dyktatorskich posiadali na swoich usługach specjalnych sobowtórów, którzy zastępowali ich w sytuacjach zagrożenia.
Naturszczycy w świecie reklamy są pilnie poszukiwani podobnie jak naturszczycy w branży filmowej. Amatorzy mają to do siebie, iż trudno dostrzec w nich poziom zmanierowania charakterystyczny dla profesjonalnych aktorów po szkole. Obecnie do reklam zatrudnia się zdecydowanie więcej amatorów, niż profesjonalistów. Ma na to wpływ niewątpliwie także cena. Profesjonalnemu aktorowi trzeba byłoby zapłacić za użyczenie twarzy czasem nawet do trzech razy więcej, niż zwykłemu Kowalskiemu, którego zaangażowano z castingu. Castingi do reklam odbywają się regularnie w wielu polskich miastach. Najczęściej biorą w nich udział osoby, które są młode oraz spragnione sukcesu oraz kariery za wszelką cenę. Liczą też, że to właśnie reklama będzie dla nich trampoliną do poważniejszych działań i zahaczenia się o prestiżowe agencje czy plany zdjęciowe. W świecie reklamy liczy się świeżość. Na miejsce wyeksploatowanych gwiazd za chwilę przychodzą kolejne. Ta machina uczy nie tylko kreatywności, ale także pokory. Praca w reklamie nie daje żadnej licencji na bycie tzw. gwiazdą.