Po ukończeniu Wyższej Szkoły Teatralnej pod koniec lat 80-tych kariera stała przed Cezarym Pazurą niemal otworem. Role u najlepszych polskich reżyserów nobilitowały, ale dziś można odnieść wrażenie, że aktor na rynku pełni rolę bardziej celebryty, aniżeli gwiazdy rodzimego kina. Smutne to stwierdzenie, a może po prostu należy uznać za znak czasu fakt, że dyplomowani aktorzy z braku dobrych ról w kinie wolą dla utrzymania sławy tanie efekty i ciągłe pokazywanie się na salonach? Do końca lat 90-tych sytuacja Pazury wśród aktorów była wyśmienita- film za filmem, serial za serialem. Chyba do największych hitów należy zaliczyć: Chłopaki nie płaczą ( 2000), Kiler-ów 2-óch (1999) i Kiler (1997), w których zagrał taksówkarza Jurka Kilera, Nic śmiesznego (1995, reż. Marek Koterski) jako Adaś Miauczyński. W filmach wybiera role komediowe, ale zdecydowanie woli grac czarny charakter. Podkładał do wielu bajek dla dzieci i nie tylko dubbing. Chyba najbardziej kojarzony jest z Sidem, w którego w wcielał się we wszystkich czterech częściach Epoki Lodowcowej oraz z Oscarem, z Rybek z ferajny. Czytaj dalej »
O Elvisie krążą już nie tylko legendy – on sam stał się legendą minionego wieku. I bynajmniej nie chodzi tu tylko o jego muzyczny talent, o sposób bycia czy wszystkie tajemnice, zagadki i wszystkie domniemania dotyczące jego śmierci. Dla wielu osób osoba, jaką był Elvis Presley, stała się prawdziwym autorytetem a nawet bogiem. Elvis Presley był prekursorem rock and rolla i znaczącą postacią w kulturze masowej XX wieku. Już dziś istnieje kilkanaście kościołów i religii, które oddają hołd temu fenomenalnemu Amerykaninowi. Presley słusznie nazywany jest królem rock and rolla, który to nurt muzyczny zresztą sam praktycznie stworzył i rozsławił. Mimo miłości do rock’n’rolla Presley doskonale czuł się też z muzyce typowo popowej, świetnie radził się sobie z takimi rodzajami muzyki jak blues czy gospel (jako dziecko śpiewał w chórze). Na jego koncerty przychodziły setki tysięcy ludzi, kolejne miliony słuchały jego piosenek w radiu. Czytaj dalej »
Trudno będzie dziś znaleźć osobę, która nie odpowie na pytanie kim jest Chuck Norris. Ten ponad siedemdziesięcioletni aktor ma na swoim koncie tyle fantastycznych ról w filmach i serialach, że z powodzeniem mógłby taką karierą obdarzyć niejednego początkującego artystę. Do historii przeszedł zaś głównie za przyczyną wspaniałej kreacji aktorskiej w serialu „Strażnik Teksasu” oraz licznych, opowiadanych bez znudzenia, dowcipów na temat jego nadnaturalnych umiejętności.Chuck Norris, a właściwie Carlos Ray Norris,oprócz zawodu aktora jest również mistrzem sztuk walk oraz siedmiokrotnym mistrzem świata w karate. Swoja działalność rozpoczął w Korei. Tam zaczął trenować m.in. tangsudo i taekwondo.W obydwu tych dyscyplinach zdobył, jak przystało mistrzowi Norrisowi, czarne pasy. W USA istnieje kilka szkół karate, których założenie zawdzięczamy Chuck’owi. Czytaj dalej »
Co jakiś czas w telewizji, radiu i Internecie głośno jest o fenomenalnej i znanej praktycznie całemu światu piosenkarce. Madonna, bo to o niej mowa, nie pozwala o sobie zapomnieć ani na chwilę. Choć ta amerykańska artystka nosi też inne imię i nazwisko, to rozpoznawalna jest pod swoim artystycznym pseudonimem, który stał się już dawno wyznacznikiem mody i elegancji nie tylko w Stanach, ale i na całym świecie. Prawdziwe oblicze gwiazdy to Madonna Louise Veronica Ciccone. Urodzona w 1958, w tym roku w sierpniu kończy 53 lata, a trzeba przyznać, że wygląda nadal ponętnie. W swojej karierze aktorskiej może poszczycić się ponad dwudziestoma rolami. Największą popularność jednak przyniosła jej tytułowa rola w musicalu Evita w 1996 roku. Otrzymała za nią prestiżową nagrodę, Złotego Glob, a w kategorii Najlepszej aktorki w filmie komediowym lub musicalu. Oprócz kariery aktorskiej i piosenkarskiej, niewielu z ans wie, że Madonna jest przedsiębiorcą, zarządzającą olbrzymią korporacją Maverick i fundacją Raising Malawi. Niewiarygodne jest , że Madonna sprzedała ponad 300 milionów nagrań, a w samych Stanach Zjednoczonych blisko 64 milionów płyt. Czytaj dalej »
Urodzony w 1962 roku w Libanie Charles, od początku swojej kariery zapowiadał się jako bardzo dobry aktor. Pomimo wystąpienia w kilkudziesięciu filmach, widzowie zapamiętali go głównie z trylogii braci Wachowskich – Matrix, gdzie zagrał główną role “Neo” (to właśnie ta postać jest naśladowana najczęściej). Jednak przełom w jego karierze nastąpił o wiele wcześniej bo w 1994 roku kiedy to zagrał w filmie “Speed” “Niebezpieczna Prędkość” film odniósł wielki kasowy sukces (zarobił 121 mln. dolarów) ,a on sam stał się niekwestionowana gwiazdą. Czytaj dalej »
Wszyscy wiemy, że szeroko rozumiane sobowtórstwo staje się u nas rozrywką coraz bardziej popularną. Co prawda, nadal bardzo wiele nam brakuje, aby chociażby zbliżyć się do tego, co jest w Stanach Zjednoczonych, ale mimo te śmiało powiedzieć, że jest nieźle.
W tym kontekście warto więc byłoby chyba zadać parę pytań, które w ten czy inny sposób tyczą się tej kwestii. Na przykład: ilu tak naprawdę sobowtórów jest na terenie Polski? Ostatnie dane pokazują, że jest ich nieco ponad kilkaset, ale frekwencja na różnego rodzaju „branżowych“ imprezach każe powątpiewać o prawdziwości tych statystyk. Wydaje się raczej, że zarejestrowani sobowtórowie to tylko jakiś procent wszystkich sobowtórów, z których ogromna większość najwidoczniej traktuje szeroko rozumianą profesję sobowtóra raczej jako coś w rodzaju hobby, niż jao profesjonalnie wykonywany zawód. W każdym razie: wszystko wskazuje na to, że mamy tutaj do czynienia z naprawdę sporą „szarą strefą“, której nie obejmują żadne oficjalne dane czy statystyki.
Jednak nie wszystkie statystyki tyczące polskich sobowtórów są tak całkiem niewiarygodne. Należy o tym pamiętać na przykład przy rozważaniach na temat tego, które postaci są najbardziej popularne, tj. najczęściej naśladowane.
Jak wiadomo, sobowtóry to ludzie, którzy starają się naśladować różne znane i sławne osoby, a więc aktorów, piosenkarzy lub sportowców. Wielu osobom wydaje się, że zadanie sobowtóra polega tylko i wyłącznie na tym, aby możliwie jak najdoskonalej upodobnić się wizualnie do pierwowzoru, jednak takie myślenie jest jak najzupełniej błędne.
Przede wszystkim trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że obok sobowtórstwa amatorskiego oraz quasi-profesjonalne, istnieje też sobowtórstwo faktycznie profesjonalnie. Chyba wszyscy przecież wiemy, że niektórzy spośród sławnych polityków, przede wszystkim w państwach niedemokratycznych, mają swoich sobowtórów, którzy zastępują ich przy niektórych, mniej prestiżowych okazjach. Swoich sobowtórów mieli na przykład Borys Jelcyn, Fidel Castro oraz Saddam Husajn…
A przecież sprawa wydaje się tak oczywista: nie może bowiem być tak, że osoby, które mają wiarygodnie odgrywać ważne postacie polityki(i to na oczach setek tysięcy, a nawet milionów widzów) tylko dzięki udanej imitacji wyglądu, ponieważ byłoby to po prostu niewykonalne.
Ostatecznie widzimy więc, jak błędne i jak płaskie są obiegowe sądy na temat szeroko rozumianego sobowtórstwa.
Według ostatnich danych, w Polsce jest około tysiąca sobowtórów, czyli osób, które za cel stawiają sobie, aby możliwie jak najdoskonalej upodobnić się do jakiejś sławnej osoby. Taka liczba z całą pewnością nie zrobiłaby jakiegokolwiek wrażenia na przykład na Amerykanach, ponieważ w Ameryce szeroko rozumiane sobowtórstwo jest rozrywką naprawdę niezwykle popularną, ale to jeszcze nie oznacza, że mamy załamywać ręce. Wydaje się nawet, że są pewne powody do optymizm, ponieważ właśnie ostatnio możemy obserwować pewien wzrost społecznego zainteresowania różnego rodzaju „branżowymi“ imprezami, takimi jak na przykład coroczny ogólnopolski zjazd sobowtórów, który jeszcze przed paroma laty był niewielką, chałupniczą wręcz imprezką, a obecnie rozmachem i blichtrem przypomina wielkie kongresy i konferencje amerykańskich partii politycznych.
To jeszcze kolejny dowód na potwierdzenie tezy, że polskie sobowtórstwo coraz bardziej się profesjonalizuje, i że czasy „chałupnictwa“(które wielu Polakom wydawało się nieodłącznym, stałym elementem sobowtórstwa) mamy już daleko poza sobą.
Wydaje się więc, że jedyne, co pozostaje nam w tej sytuacji, to nadal cierpliwie czekać na dalszy rozwój wypadków.
Bardzo często mówi się, że ojczyzną wszystkich sobowtórów są Stany Zjednoczony. Słysząc to powiedzenie, najczęściej myślimy, że bierze się ono z tego, iż według wszelkich istniejących statystyk to właśnie na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest zdecydowanie najwięcej sobowtórów. Jednak takie rozumowanie jest błędne, i nie ogarnia sytuacji w całej jej złożoności. Przecież Stany Zjednoczone to nie tylko zdecydowanie największa liczba sobowtórów na świecie, to także najbogatsza i najbardziej dynamiczna i zróżnicowana kultura sobowtórstwa: to dziesiątki i setki różnych „branżowych“ organizacji i instytucji, dzięki którym cała ta dziedzina nie zastyga w jakimś smętnym marazmie, tylko rozwija się dynamicznie, wciąż przybierając nowe kształty i wciąż przyciągając coraz to nowe osoby.
Najlepszym dowodem tego, że to co mówię jest słuszne i znajduje potwierdzenie w faktach, może być to, jak ogromnym zainteresowaniem mediów oraz przeciętnych mieszkańców Stanów Zjednoczonych cieszą się różne branżowe imprezy oraz plebiscyty. O ile u nas tylko bardzo niewielki, niemal niezauważalny odsetek ludzi ma jakiekolwiek pojęcie na temat tego, co dzieje się w omawianej dziedzinie(czyli, na przykład, kto obecnie jest uznawany za najlepszego polskiego sobowtóra), o tyle w Stanach Zjednoczonych co drugi Amerykanin ma jakąś przynajmniej elementarną wiedzę na ten temat.